Kładka w Boguchwale
Kładka nad Wisłokiem w Boguchwale od lat łączy mieszkańców Boguchwały z Rzeszowem. Przejście przez nią to urozmaicenie wielu lokalnych tras rowerowych i okazja by podczas niewielkiej przeprawy poczuć się na chwilę jak w dżungli. Niepozorna, drewniana, a jednak od lat robi więcej zamieszania niż niejeden most z prawdziwego zdarzenia. Jednych prowadzi na spacer, innych na rower, a samorządy… na kolejne spotkania i narady. Potrafi zabujać, czasem trochę skrzypi, ale ma w sobie to coś co potrafi łączyć a nawet podzielić.
fot. rzeszowpodkarpackie.com | materiały własne
Kładka w Boguchwale
Kładkę nad Wisłokiem w Boguchwale oddano do użytku w 1949 roku. Od tego czasu pełni funkcję wygodnego przejścia dla pieszych i rowerzystów między dwoma sąsiednimi miastami. Władze miast nie ujawniają dokładnie, kto był jej inicjatorem czy wykonawcą, ale wiadomo, że inwestycja powstała w pierwszych latach powojennych jako element lokalnej infrastruktury. Z czasem kładka stała się charakterystycznym elementem krajobrazu Wisłoka. Po 60 latach użytkowania i opóźnionych remontach, w 2011 r. zarząd nadzoru budowlanego nakazał jej zamknięcie z uwagi na zły stan techniczny. Dopiero pod koniec 2013 r. gminy Rzeszów i Boguchwała sfinansowały wspólną naprawę. Wymieniono elementy drewnianego pomostu, pomalowano podpory betonowe i stalowe liny, a konstrukcję dodatkowo usztywniono czterema stalowymi cięgnami, co jak podkreślono – ma zapobiegać nadmiernemu bujaniu się kładki przy przejściu pieszych.
Kładka w Boguchwale stanowi dziś ważny element szlaku rekreacyjnego nad Wisłokiem. Tworzy ona fragment nowo urządzanej ścieżki krajobrazowej dla pieszych i rowerzystów wzdłuż rzeki, którą władze gminy Boguchwała opisały jako „malowniczą trasę”. Trasa ta liczy ok. 1,5 km i w przyszłości będzie rozbudowywana w stronę Zalewu Rzeszowskiego i osiedla Budziwój. Natomiast obecnie jednak nie ma połączenia ścieżek boguchwalskiej i rzeszowskiej z powodu ujęcia wody w Zwięczycy, które ogranicza możliwość przejazdu rowerem. Mimo to spacer lub przejażdżka kładką cieszy się popularnością: można z niej podziwiać panoramę rzeki i okolicznych terenów zielonych, a latem stanowi miłe przedłużenie spaceru wzdłuż Wisłoka.
Kładka łącząca Boguchwałę z Rzeszowem uznawana jest przez mieszkańców jako jedna z atrakcji turystycznych okolic Rzeszowa. Przy ścieżce nad Wisłokiem po stronie Boguchwały ustawiono m.in. ławki i niewielki taras widokowy. Infrastruktura ma służyć mieszkańcom i odwiedzającym do odpoczynku. Trzeba jednak zaznaczyć, że pełne walory turystyczne tego odcinka są utrudnione przez fakt, iż kładka w Boguchwale nie jest jeszcze włączona w jednolity system szlaków po obu stronach Wisłoka. Burmistrz Wiesław Kąkol zapowiada jednak dalsze prace nad połączeniem ścieżki nad Wisłokiem w Boguchwale ze ścieżką w Rzeszowie, co pozwoli w przyszłości na wygodne dłuższe wycieczki wzdłuż Wisłoka.
Stan techniczny kładki
Choć kładka została gruntownie wyremontowana w 2013 r., wciąż budzi obawy mieszkańców. Początkowo (w 2011 r.) decyzją inspektorów została zamknięta ze względu na zagrożenie zawaleniem. Podczas ostatniego remontu poddano ją dodatkowej izolacji i usztywnieniu (czterema stalowymi cięgnami) dla poprawy stabilności. Mimo to należy pamiętać, że konstrukcja ma już ponad 70 lat w razie intensywnego ruchu kołysania nie da się uniknąć. Inspekcje techniczne podkreślają, że kładka nie została projektowana dla cięższych ładunków ani intensywnego ruchu, dlatego jej dalsze użytkowanie wymaga stałego nadzoru i ewentualnych ograniczeń nośności.
Jak zauważają mieszkańcy - kładka po każdym sezonie turystycznym przypadającym na koniec lata, posiada wyraźne uszkodzenia i dziury, które trzeba naprawiać w trybie pilnym z uwagi na intensywny ruch komunikacyjny i niebezpieczeństwo wypadku. Jak łatwo zauważyć - w tym miejscu kładka to jedyny najłatwiejszy sposób przedostania się z Boguchwały do Rzeszowa z czego korzystają zarówno mieszkańcy Budziwoja jak i Gminy Boguchwała.
Kładka administracyjnej niezgody
Kładka formalnie stoi na granicy dwóch gmin, co przez lata komplikowało decyzje o jej utrzymaniu. W praktyce naprawa czy rozbiórka wymagała porozumienia zarówno Rzeszowa, jak i Boguchwały, a przy braku jednego właściciela obiekt często pozostawał bez nadzoru budowlanego. Konflikt interesów objawił się też na etapie budowy dojazdów: władze Boguchwały wstrzymały np. modernizację swoich dróg do czasu rozpoczęcia budowy mostu, by nie ponosić kosztów, które zostałyby zmarnowane przy ewentualnym fiasku inwestycji. Obecnie to Rzeszów koordynuje przygotowania dokumentacji do nowych dróg dojazdowych (ul. Senatorskiej, Miejskiej itp.), ale także władze Boguchwały i gmin sąsiednich np. Lubenia muszą dojść do porozumienia w sprawie finansowania. W efekcie wiele decyzji wymaga doprecyzowania we wzajemnych ustaleniach – co do tej pory doprowadziło do opóźnień i kontrowersji. Dość powiedzieć, że mimo wielomilionowych planów nie podjęto ostatecznej decyzji o rozpoczęciu budowy.

