Niesamowita historia krzyża na Tarnicy

Lubię to
0
Super
0
Wow
0
Lubię to
|
0
Czas czytania: 3 min
Aktualizacja: 2023-07-15
Tarnica
krzyż na Tarnicy fot. rzeszowpodkarpackie.com ⁄ materiały własne

Niesamowita historia krzyża na Tarnicy, która chwyta za serce. Zobacz ile wysiłku i logistycznego trudu kosztowało postawienie krzyża na szczycie Tarnicy w czasach komuny.

Spis treści
  1. Krzyż na Tarnicy
  2. Historia pierwszego krzyża na Tarnicy
  3. Drugi krzyż na Tarnicy
  4. Trzeci krzyż na Tarnicy

Krzyż na Tarnicy

Na szczycie Tarnicy ustawiony jest metalowy krzyż o wysokości 8,5 m i wadze około 500 kg. Jest on trzecim z kolei krzyżem stojącym na Tarnicy. Pierwszy krzyż na Tarnicy znalazł się w 1979 roku i został przeniesiony na Halicz. Dlatego na Tarnicy postawiono nowy, stalowy krzyż. Ten z kolei został uszkodzony w czasie jednej z wichur. Aktualny krzyż umieszczono w 2000 roku i został on wniesiony w częściach przez pielgrzymów i zmontowany na szczycie.

Zarówno pierwszy jak i drugi krzyż na Tarnicy znalazł się tam "nielegalnie". W tym czasie w kraju funkcjonował zakaz umieszczanie krzyży w miejscach publicznych.

Historia pierwszego krzyża

Pomysł wzniesienia krzyża na Tarnicy pochodzi ks. Franciszka Rząsy. Jako wikariusz w Polańczyku przemierzał Bieszczady wzdłuż i wszerz szukając nowych sposobów, aby oddać cześć Bogu. Martwił go fakt, że w Bieszczadach z trudem można było znaleźć krzyż na górskim szczycie czy choćby przydrożną kapliczkę W 1978 roku wraz ze znajomymi klerykami zorganizował obóz, podczas którego montowali kapliczki na Połoninie Caryńskiej, Połoninie Wetlińskiej, przy Jeziorkach Duszatyńskich, na Chryszczatej i innych miejscach. Rok później zorganizowali kolejny obóz, w czasie którego postawili oni pierwszy krzyż na Tarnicy. Wykonany był z dwóch metalowych rur, a jego wysokość wynosiła około 1,5 metra. Aktualnie krzyż ten umieszczony jest na Haliczu.

Drugi krzyż na Tarnicy

W czasie gdy papież Jan Paweł II przygotowywał się do pielgrzymki do Polski, ks. Rząsa uznał, że jest to idealny moment, aby pierwszy postawiony na Tarnicy krzyż wymienić na nowy i większy. Miał on upamiętniać wędrówki po Bieszczadach Karola Wojtyły, a zwłaszcza jeden dzień, w którym przyszły papież stanął na szczycie Tarnicy - był to 5 sierpnia 1953 roku.

Przedsięwzięcie zorganizowano w ścisłej tajemnicy i konspiracji. Zamówiono projekt 7,5 metrowego krzyża u Jerzego Szczepaniaka z Rzeszowa, natomiast wykonaniem zajął się Adam Biała z niewielkiej miejscowości koło Hyżnego. O całym przedsięwzięciu nikt więcej nie wiedział - wspomina ksiądz Franciszek Rząsa.

Pierwsze prace rozpoczęto już w styczniu, a w kwietniu dobiegły końca. Krzyż składał się z pięciu segmentów, które dało się wnieść za pomocą wyłącznie ludzkich rąk i złożyć na szczycie.

Główną akcję wniesienia krzyża na Tarnicę zaplanowano na sobotę 6 czerwca 1987 rok. Natomiast w sobotę 22 maja ks. Franciszek Rząsa wraz z Anną Jaworską i ministrantami z Sośnicy Jarosławskiej przewieźli w tajemnicy żukiem wszystkie segmenty krzyża do Ustrzyk Górnych. Podjechali do szopy, w której trzymano materiały na budowę kościoła i złożyli w niej wstępnie wszystkie 5 segmentów.

Kolejny etap miał miejsce 30 maja wieczorem. Tym razem potrzebowano więcej osób. Do ekipy dołączyło 5 ministrantów i ks. Jerzy Jakubiec z Leżajska. Wzięli ze sobą łopatki saperskie, żeliwną podstawę krzyża, kotwy do jego zamocowania i dwa worki cementu. Tak przygotowani, o 4 rano wyjechali żukiem z Ustrzyk Górnych w kierunku Wołosatego w wiadomym celu.

Pierwsze problemy spotkały ich już w Ustrzykach Górnych. Na drodze do Wołosatego trafili na zamknięty szlaban w związku z odstrzałami jakie prowadzone były przez wojsko. Ksiądz Franciszek będąc dawnym duszpasterzem akademickim, szybko wpadł na rozwiązanie. Powiedział, że jedzie ze studentami Akademii Rolniczej przeprowadzić badania nad potokiem Wołosate. I w ten sposób dotarli do Wołosatego. Ok. 4:30 wyszli turystycznym szlakiem na Tarnicę niosąc żeliwną podstawę, cement i łopatki. Na szczycie Tarnicy byli około 7:00. Ich celem było zabetonować podstawę krzyża by stworzyć dla niego solidny fundament. Niestety tamtejszy ił nie był zdatny do przygotowania zaprawy. Niezbędną wodę przynoszono ze źródła poniżej Tarnicy. Sprzęt i materiały jakie udało im się w ten dzień przynieść przykryli kamieniami. W to samo miejsce wrócili tydzień później, gdzie zastali wszystko nienaruszone. Tym razem przynieśli już gotową mieszankę cementu z piaskiem i sam piasek do przygotowania zaprawy z cementem jaki przynieśli wcześniej. Plan przygotowania fundamentu został w ten dzień wykonany.

Najważniejsza akcja postawienia krzyża miała miejsce 6 czerwca 1987 roku. Późnym wieczorem do Ustrzyk Górnych przyjechała grupa czterdziestu osób z Rzeszowa wraz z przewodnikiem PTTK. O godzinie 21:00 ksiądz Franciszek odprawił mszę świętą w nowo postawionym kościółku, po czym cała ekipa udała się czerwonym szlakiem od Terebowca na Tarnicę, dźwigając bardzo ciężkie segmenty krzyża wraz z workami z cementem. Szli o zmroku, akcja była nielegalna, a każdy szelest przyprawiał o gęsią skórkę.

Według wspomnień Zygmunta Solarskiego pierwszy kryzys dotknął ich przy pierwszej wiacie. Mieliśmy dość - wspomina. Jednak przerwa nie trwała długo. Po kilku minutach na prośbę księdza Franciszka ruszyli dalej. Wspierał on całą ekipę modlitwą i starał się, aby dotrzeć na miejsce przed świtem.

Kolejny kryzys dopadł ich przed Szerokim Wierchem, gdzie kilka osób po wejściu na górę padało ze zmęczenia. Jedna z osób w tym miejscu wzywała pomocy kiedy największy z elementów przyblokowany został między kamieniami na podejściu. Dzięki linom jakie mieli ze sobą, udało się wciągnąć tę część na szczyt Szerokiego Wierchu. Za moment gdy schodzili miał miejsce trzeci trudny etap wyprawy, jednak i tym razem udało się z niego wyjść cało. O godzinie 4:00 po wejściu na Tarnicę podjęto ostatni etap akcji jakim było osadzenie i montaż krzyża.

Dziewczęta biorące udział w wyprawie donosiły w 10 litrowych zbiornikach wodę ze źródełka, potrzebną do zamieszania zaprawy i wzmocnienia fundamentu krzyża. Do godziny 5:00, 7 czerwca 1987 roku ukończono wszystkie prace wraz z montażem wszystkich segmentów. Był to przeddzień wizyty papieża Jana Pawła II w Polsce. Cel został osiągnięty.

O godzinie 5:00 odprawiono pierwszą mszę świętą przy nowo postawionym krzyżu na Tarnicy. Było bardzo zimno, ale staliśmy przytuleni czując więź jaka była skutkiem wspólnie wykonanego zadania - wspomina Zygmunt Solarski.

W czasie trwania mszy słońce zaczęło pojawiać się zza Krzemieńca. Uczestnicy tej wyprawy wspominają to wydarzenie jako niesamowite. Nagle ławica ptaków zaczęła krążyć nad nami i świergotać - wspominają interpretując to jako oznaki zachęty do uwielbienia Boga.

Po mszy św. posprzątano szczyt i zamontowano tablicę pamiątkową z napisem:

"Wznoszę swe oczy ku górom, skądże nadejdzie mi pomoc" ~~ (ps. 121)
NA PAMIĄTKĘ WYPRAWY NA TARNICĘ Ks. KAROLA WOJTYŁY - 5.VIII. 1953r. POSTAWIONO KRZYŻ W ROKU III PIELGRZYMKI DO OJCZYZNY JANA PAWŁA II W CZERWCU 1987 r. - PTTK Rzeszów

Trzeci krzyż na Tarnicy

Tym razem wzniesienie nowego krzyża dobyło się już w pełni legalnie. 2 września 2000 roku na Tarnicy stanął najwyższy w historii krzyż. Był on o 1 metr wyższy od poprzedniego, który wiosną 2000 roku złamał się pod naporem wiatru i śniegu. Podobnie jak poprzednio, tym razem to również pielgrzymi wnosili jego segmenty na szczyt. Krzyż, który stoi na Tarnicy do dziś poświęcony został 16 września 2000 roku przez biskupa Adama Dyczkowskiego.

Komentarze


Dodaj komentarz