TARNICA - NAJWYŻSZY SZCZYT BIESZCZAD

Czas czytania: 15 min
2022-06-20
Bieszczady
TARNICA (1346 M N.P.M.) - NAJWYŻSZY SZCZYT W BIESZCZADACH PO POLSKIEJ STRONIE. PRZEZ WIELU UWAŻANA ZA KRÓLOWĄ TEGO REGIONU I NAJCHĘTNIEJ ODWIEDZANY SZCZYT. SAMO WEJŚCIE NIE NALEŻY DO NAJŁATWIEJSZYCH, ALE WIDOKI JAKIMI RACZY NAS TARNICA PODBIJAJĄ NAJBARDZIEJ SKAMIENIAŁE SERCA, KTÓRE MIĘKNĄ WRAZ Z KOLANAMI NA WIDOK PRZEPIĘKNYCH PANORAM - W PRZENOŚNI I DOSŁOWNIE!

Tarnica - najwyższy szczyt w polskich Bieszczadach

Dla wielu osób Bieszczady, to najpiękniejszy region w Polsce. Klimat jaki panuje w Bieszczadach jest zdecydowanie nie do podrobienia. Fani Bieszczadzkich szlaków oprócz widoków zapierających dech w piersiach, najbardziej doceniają niesamowity spokój, wrażenie że czas płynie inaczej i bajkowe kolory, zwłaszcza jesienią. To region, z którym nie brakuje wyjątkowych miejsc, tych najbardziej znanych jak Połonina Caryńska, Połonina Wetlińska, Tarnica i mniej popularnych jak np. Grota w Rosolinie.

Tym razem po lupę bierzemy samą królową, najwyższą i najpiękniejszą, do której stóp ustawiają się kolejki. Sprawdzimy zatem co kryje w sobie królowa Tarnica i na jakie sposoby możemy ją zdobyć, by z jej szczytu podziwiać najpiękniejsze widoki w Bieszczadach.

Szlaki na Tarnicę

Tarnica to bardzo widokowy szczyt górski, przy dobrej widoczności można z niej dostrzec ukraińskie Gorgany, Pietrosul Rodnei w Rumunii oraz Tatry. Oczywiście doskonale widoczna jest tu cała paleta bliżej położonych bieszczadzkich szczytów.

Planując wypad na Tarnicę mamy aż 5 możliwości dotarcia na jej szczyt. W zależności od miejsca, w którym jesteśmy i czasu jakim dysponujemy. Nie bez znaczenia są tez możliwości fizyczne, gdyż pośród dostępnych szlaków są opcje bardzo wymagające. W skrócie wygląda to tak:

  • Jeśli zależy nam na czasie - wybieramy niebieski szlak z Wołosatego
  • Jeśli zależy nam na pięknych widokach przez dłuższy czas - wybieramy łagodny czerwony szlak z Ustrzyk Górnych
  • Jeśli jesteśmy głodni niesamowicie pięknych i zróżnicowanych widoków przez długi czas, a jednocześnie nie boimy się wyzwań, bo mamy porządną kondycje - wybieramy czerwony szlak z Wołosatego
  • Jeśli jesteśmy w okolicach Mucznego i nie chcemy jechać do Ustrzyk lub Wołosatego - wybieramy szlak z Mucznego

Po szybkim rozeznaniu przejdźmy do nieco bardziej dokładnej analizy poszczególnych szlaków na Tarnicę. W końcu jedziemy tam po to by mieć jak najwięcej radości, dlatego warto zdecydować świadomie.

Wołosate dojazd i parking

Malutka wieś Wołosate obecnie liczy około 50-ciu mieszkańców. Przed wojną wieś tę zamieszkiwało ponad 1000 osób. Popularność Wołosatego jednak nie maleje, za sprawą dwóch szlaków prowadzących stąd na Tarnicę.

Najbardziej popularny i zarazem najkrótszy szlak prowadzi właśnie z Wołosatego i jest to szlak niebieski.

Bezpośrednio do szlaku w Wołosatem dojedziemy samochodem. Przed szlakiem znajduje się duży, płatny parking po prawej stronie. Jest też możliwość dotarcia z Ustrzyk Górnych busem. Te w sezonie kursują dość często. Warto jednak dojechać samochodem aż do Wołosatego, by zamiast myśleć o której odjeżdża ostatni bus, oddać się przyjemności podziwiania i obcowania z dziką bieszczadzką naturą.

Tarnica szlak z Wołosatego - najkrótszy szlak

Trasa: Wołosate - Tarnica / Czas przejścia: 2:10 h / Droga: 4,4 km / Suma podejść: 618 m / Szlak niebieski

szlak na tarnicę
Niebieski szlak na Tarnicę z Wołosatego.

Niebieski szlak z Wołosatego, zdecydowanie jest najbardziej dostępnym dla wszystkich szlakiem. Dysponując przeciętną formą jesteśmy w stanie wyjść tym szlakiem nawet z kilkuletnim dzieckiem. Nie raz można zauważyć 5-cio, 6-latków z rodzicami drepczących na szczyt Tarnicy szlakiem niebieskim. Nie oznacza to jednak, że się nie zmęczysz. W końcu to wyprawa na najwyższy szczyt polskich Bieszczad. Zatem przygotuj się na 4 km ostrego podejścia stromo pod górę.

Po zostawieniu samochodu z bezpiecznym miejscu kierujemy się do kasy biletowej Bieszczadzkiego Parku Narodowego, by zakupić bilety. Następnie warto podejść na chwilę do niewielkiego cmentarza, przy którym dawniej znajdowała się też cerkiew z 1872 roku. Kiedy po II wojnie światowej przesiedlono mieszkańców, wieś wraz z cerkwią spalono. Aktualnie obok malutkiego cmentarza znajduje się zrekonstruowana studnia, która przypomina, że o istniejącej tu niegdyś dość sporej wsi. Studnia świetnie wkomponowuje się w klimatyczny obraz szczytu górskiego, na który właśnie zmierzamy. Po odwiedzeniu cmentarza wracamy (40 m lewo) na szlak.

Szlakiem niebieskim dość szybko docieramy do lasu, a stąd zaczyna robić się stromo. Znajdziemy tu ławki i tablice informacyjne. Około w połowie drogi mijamy drewnianą wiatę, która jest idealnym przystankiem na wyciągnięcie pierwszej części prowiantu.

30 min od szczytu Tarnicy w końcu wychodzimy z lasu! Otrzymujemy wynagrodzenia naszych wcześniejszych trudów. Od teraz strome podejścia nie są już tak doskwierające. Z lewej strony wyłania się Szeroki Wierch i przełęcz wraz z Tarnicą. Dalsza część szlaku prowadzi przez wysokie schody niemalże na sam szczyt.

Droga powrotna tym samym szlakiem zajmuje około godziny, jednak zanim wrócimy warto nacieszyć się widokami i chwilę odpocząć, w końcu po to właśnie tu wchodziliśmy.

Tarnica z Wołosatego - najdłuższy szlak na Tarnicę

Trasa: Wołosate - Tarnica / Czas przejścia: 5:10 h / Droga: 14 km / Suma podejść: 889 m / Szlak Czerwony

szlak na tarnicę
Czerwony szlak na Tarnicę z Wołosatego.

Czerwony szlak z Wołosatego prowadzi przez Rozsypaniec, Halicz i Kopę Bukowską i jest to najdłuższy z dostępnych szlaków na Tarnicę. Najciekawszym ze sposobów na przejście tego szlaku jest połączenie szlaku czerwonego i niebieskiego, które razem tworzą pętle. Tym sposobem skracamy trasę powrotną i jednocześnie urozmaicamy widoki na szlaku niebieskim, który poprowadzi nas wprost do miejsca z którego rozpoczęliśmy wędrówkę.

szlak na tarnicę
Wejście na Tarnicę szlakiem czerwonym i powrót szlakiem niebieskim.

Po nabyciu biletów i zaparkowaniu samochodu w bezpiecznym miejscu (najlepiej na parkingu przy budce z biletami) kierujemy się czerwonym szlakiem w kierunku Przełęczy Bukowskiej (1107 m n.p.m.).

Szlak przez pierwsze 2 godziny marszu prowadzi przez asfalt i kamienistą drogę, dlatego uzbrajamy się w cierpliwość. Na pierwsze panoramy przyjdzie jeszcze czas. Pierwszy odcinek szlaku nie jest specjalnie wymagający, mamy tu do pokonania zaledwie 400 m przewyższeń.

W pewnym fragmencie ścieżki na Tarnicę, wzdłuż czerwonego szlaku z Wołosatego biegnie ścieżka przyrodniczo-edukacyjna "Rozsypaniec - Krzemień" dzięki której mamy okazję zapoznać się z przyrodą Bieszczadzkiego Parku Narodowego (BdPN).

Po dotarciu na Przełęcz Bukowską (około 2 godziny marszu z Wołosatego) mamy okazję odpocząć i skorzystać z WC. Znajduje się tu drewniana wiata i ekologiczna ubikacja, dostępna dla wszystkich bezpłatnie. Będąc tutaj warto odbić na chwilę ze szlaku na punkt widokowy, by zobaczyć wspaniałą panoramę na ukraińską część Bieszczadów. Od punktu widokowego z Przełęczy Bukowskiej jesteśmy zaledwie kilka kroków. W tym miejscu jesteśmy tuż przy granicy z Ukrainą. Informuje nas o tym tabliczka z napisem: "Granica państwa", której nie wolno przekraczać, bo może się to zakończyć karą pieniężną. Tak więc podziwiamy widoki, trzymamy się zasad i idziemy dalej!

Z Przełęczy Bukowskiej kierując się czerwonym szlakiem idziemy w stronę Halicza. Od tej chwili szlak przybiera postać ścieżki biegnącej pośród polnych kwiatów i zielonych traw. Po chwili marszu takim szlakiem jesteśmy już na Rozsypańcu, skąd z łatwością dostrzegamy widowiskowe połoniny oraz cel naszej wyprawy - Tarnicę. Spoglądając za siebie zobaczymy również rewelacyjne widoki na ukraińskie Bieszczady.

Po chwilach zachwytu spędzonych na Rozsypańcu, dalej czerwonym szlakiem idziemy zdobyć kolejny pośredni cel przed wejściem na Tarnicę, a jest nim Halicz. W tym celu schodzimy około 50 m w dół, by następnie wspiąć się na 1333 m n.p.m - czyli szczyt Halicza.

szlak na tarnicę
Widok z Halicza na szlak czerwony w stronę Tarnicy. Prawa autorskie należą do Serwisu rzeszowpodkarpackie.com

Z Halicza, aż do Przełęczy Goprowskiej (około 3,4 km) trasa wiedzie łagodnie w dół. W pewnych fragmentach szlaku napotykamy na wychodnie skał, co nieco nas spowalnia, gdyż należy po nich stąpać ostrożnie. Po około godzinie marszu z Halicza znajdujemy się już w Przełęczy Goprowskiej (1160 m n.p.m.), gdzie szlak czerwony schodzi się ze szlakiem niebieskim. Wchodząc na dwukolorowy szlak pokonujemy 125 metrów przewyższenia przez drewniane schody, które znacznie ułatwiają podejście. Za ich pomocą docieramy do Przełęczy pod Tarnicą (1285 m n.p.m.), skąd zostaje już tylko do pokonania żółty szlak prowadzący prosto na Tarnicę (1346 m n.p.m.).

Wejście żółtym szlakiem również prowadzi po drewnianych stopniach ułatwiających podejście. Jednak ostatni odcinek żółtego szlaku na Tarnicę, to już wyłącznie kamieniste podłoże. Jego przejście z pewnością pomogą dobrze dopasowane i solidne buty. Żółty szlak pokonujemy spokojnie w 15 minut, po czym cieszymy się już tylko najpiękniejszymi widokami polskich Bieszczadów, prosto ze szczytu Tarnicy.

Zgodnie z początkowymi założeniami na powrót z Tarnicy wybieramy szlak niebieski. W tym celu opuszczamy szczyt Tarnicy szlakiem żółtym i schodzimy do Przełęczy pod Tarnicą. Następnie do miejscowości Wołosate kierujemy się stromo w dół szlakiem o kolorze niebieskim. Najpierw po drewnianych stopniach, a później przez las do polany i kas biletowych, skąd już tylko do asfaltu i przydrożnego parkingu, na którym zostawiliśmy nasz samochód.

Tarnica z Ustrzyk Górnych - najpiękniejszy szlak na Tarnicę

Trasa: Ustrzyki Górne - Tarnica / Czas przejścia: 3:20 h / Droga: 8,2 km / Suma podejść: 749 m / Szlak Czerwony

szlak na tarnicę
Czerwony szlak na Tarnicę z Ustrzyk Górnych.

Długość całej trasy do punktu początkowego, to niemal 16,5 km drogi. Pierwsze 5 km prowadzi przez las i nie jest to specjalnie stromy odcinek, jednak bez płaskich fragmentów. Mimo, że najpiękniejsze widoki zaczynają się po wyjściu z lasu, to trzeba przyznać że od początku szlaku jest tu malowniczo. Idąc lasem przechodzimy drewnianą ścieżką ułożoną w formie schodków, a kolory jakie można tu podziwiać jesienią, zachwycają każdego turystę.

Gdy etap leśnej wędrówki mamy już za sobą, zaczynają rozpościerać się wyjątkowe widoki na okoliczne szczyty, które będą towarzyszyć nam, aż do Tarnicy. Jednak w tym momencie należy przygotować się na dalszy ciąg wysiłków, bo kilka podejść jeszcze przed nami. Wysiłki rekompensują nam z naddatkiem wspaniałe widoki górskich szczytów jakie rozpościerają się przed nami w tym momencie. W pierwszej kolejności na plan wysuwa się Szeroki Wierch, a za nim Tarnica.

Będąc na Szerokim Wierchu najtrudniejszą część szlaku mamy już za sobą. Stąd już tylko 1,7 km dzieli nas od najwyższego szczytu w Polskich Bieszczadach, a zarazem naszego celu. Będąc tutaj odpoczywamy po wcześniejszych trudach, ale i zbieramy siły do kolejnego ostatniego już podejścia przed samą Tarnicą. Jednak nie warto się spieszyć, to jedne z najpiękniejszych widoków jakie można zobaczyć w Bieszczadach. Zatem cieszymy oczy widokami i spokojnym tempem zmierzamy ku Tarnicy.

Ostatnie podejście wymaga jeszcze nieco mobilizacji, jednak po chwili możemy cieszyć się zdobyciem szczytu, z którego widać najwięcej. Rozległe panoramy, niesamowity klimat i uczucie, którego nie zaznacz nigdzie indziej - to wszystko czego możesz się spodziewać po wejściu na Tarnicę.

Oprócz wysokiego krzyża z tablicą upamiętniającą wizytę na Tarnicy Karola Wojtyły w 1953 roku, znajdziesz tu kilka ławeczek, na których wyciągniesz zasłużoną kanapkę. Smacznego!

Tarnica z Widełek przez Bukowe Berdo

Trasa: Widełki - Bukowe Berdo - Przełęcz Goprowska - Tarnica / Czas przejścia: 4:45 h / Droga: 12 km / Suma podejść: 1083 m / Szlak Niebieski

szlak na tarnicę
Niebieski szlak na Tarnicę z Widełek.

Szlak prowadzący od północy wymaga pokonania prawie 12 km drogi pod górę. Wybierając tę opcję musimy być świadomi wysiłku jaki trzeba będzie ponieść. Warto zatem już wcześniej zadbać o odpowiednią kondycję. Co prawda podejście z Widełek na Bukowe Berdo nie jest zbyt strome, to cała trasa jest dość długa, tym bardziej że przez 3 godziny idzie się przez las. Jednak po wejściu na Połoninę Dźwiniacką kierując się przez Bukowe Berdo, a trasa jest szczególnie piękna, zwłaszcza jeśli wybraliśmy się jesienią. Wtedy buczynowy las mieni się wszystkimi kolorami.

Powrót z Tarnicy tą samą drogą albo jeśli chcemy urozmaicić trasę schodzimy na Wołosate, a stąd busem docieramy do Ustrzyk Górnych.

Tarnica z Mucznego przez Bukowe Berdo

Trasa: Muczne - Bukowe Berdo -- Tarnica / Czas przejścia: 3:25 h / Droga: 8,2 km / Suma podejść: 866 m / Szlak Żółty + Szlak Niebieski

tarnica szlak
Tarnica szlak z Mucznego

Wyruszając na Tarnicę z Mucznego najwygodniej będzie zostawić samochód na parkingu obok kasy z biletami obok wejścia na szlak. Dla mniej mobilnych osób jest też możliwość dotarcia do Mucznego busem, jednak kursy odbywają się tu rzadziej.

Początek szlaku jest tu dość stromy o stałym nachyleniu, prowadzi przez las, a po około 1,5 godz. pozwala już widzieć pierwsze panoramy. Później gdy docieramy do Połoniny Dźwiniackiej zachwytom nie ma końca. To moment, w którym należy chłonąć je na wszystkie możliwe sposoby. Najpiękniejsze widoki w Bieszczadach są właśnie przed Tobą!

Droga przez szczyt Połoniny Dźwiniackiej zajmuje około 1 godziny i jest to dość komfortowy odcinek trasy nie tylko ze względu na widoki - teren jest tu dość płaski. Kolejna godzinę zajmie nam pokonanie wszystkich górek i dołków przez Krzemień, Przełęcz Goprowską, a później Tarniczkę, z której dzieli nas już ostatnie podejście na szczyt Tarnicy.

Decyzję o drodze powrotnej warto podjąć już wcześniej. Jeśli powrót zaplanujesz krótkim szlakiem niebieskim do Wołosatego (ok. 1 h) bądź szlakiem czerwonym do Ustrzyk górnych (ok. 3 h), dobrze będzie zorientować się w jakich godzinach kursują busy, by dotrzeć z powrotem do Mucznego. Można również łapać stopa, bądź wrócić tą samą trasą do Mucznego.

Krzyż na Tarnicy

Na szczycie Tarnicy ustawiony jest metalowy krzyż o wysokości 8,5 m i wadze około 500 kg. Jest on trzecim z kolei krzyżem stojącym na Tarnicy. Pierwszy krzyż na Tarnicy znalazł się w 1979 roku i został przeniesiony na Halicz. Dlatego na Tarnicy postawiono inny zastępczy krzyż. Ten z kolei został uszkodzony w czasie jednej z wichur. Aktualny krzyż umieszczono w 2000 roku i został on wniesiony w częściach przez pielgrzymów i zmontowany na szczycie.

Zarówno pierwszy jak i drugi krzyż na Tarnicy znalazł się tam "nielegalnie". W tym czasie w kraju funkcjonował zakaz umieszczanie krzyży w miejscach publicznych.

Historia pierwszego krzyża

Pomysł wzniesienia krzyża na Tarnicy pochodzi ks. Franciszka Rząsy. Jako wikariusz w Polańczyku przemierzał Bieszczady wzdłuż i wszerz szukając nowych sposobów, aby oddać cześć Bogu. Martwił go fakt, że w Bieszczadach z trudem można było znaleźć krzyż na górskim szczycie czy choćby przydrożną kapliczkę W 1978 roku wraz ze znajomymi klerykami zorganizował obóz, podczas którego montowali kapliczki na Połoninie Caryńskiej, Połoninie Wetlińskiej, przy Jeziorkach Duszatyńskich, na Chryszczatej i innych miejscach. Rok później zorganizowali kolejny obóz, w czasie którego postawili oni pierwszy krzyż na Tarnicy. Wykonany był z dwóch metalowych rur, a jego wysokość wynosiła około 1,5 metra. Aktualnie krzyż ten umieszczony jest na Haliczu.

Drugi krzyż na Tarnicy

W czasie gdy papież Jan Paweł II przygotowywał się do pielgrzymki do Polski, ks. Rząsa uznał, że jest to idealny moment, aby pierwszy postawiony na Tarnicy krzyż wymienić na nowy i większy. Miał on upamiętniać wędrówki po Bieszczadach Karola Wojtyły, a zwłaszcza jeden dzień, w którym przyszły papież stanął na szczycie Tarnicy - był to 5 sierpnia 1953 roku.

Przedsięwzięcie zorganizowano w ścisłej tajemnicy i konspiracji. Zamówiono projekt 7,5 metrowego krzyża u Jerzego Szczepaniaka z Rzeszowa, natomiast wykonaniem zajął się Adam Biała z niewielkiej miejscowości koło Hyżnego. O całym przedsięwzięciu nikt więcej nie wiedział - wspomina ksiądz Franciszek Rząsa.

Pierwsze prace rozpoczęto już w styczniu, a w kwietniu dobiegły końca. Krzyż składał się z pięciu segmentów, które dało się wnieść za pomocą wyłącznie ludzkich rąk i złożyć na szczycie.

Główną akcję wniesienia krzyża na Tarnicę zaplanowano na sobotę 6 czerwca 1987 rok. Natomiast w sobotę 22 maja ks. Franciszek Rząsa wraz z Anną Jaworską i ministrantami z Sośnicy Jarosławskiej przewieźli w tajemnicy żukiem wszystkie segmenty krzyża do Ustrzyk Górnych. Podjechali do szopy, w której trzymano materiały na budowę kościoła i złożyli w niej wstępnie wszystkie 5 segmentów.

Kolejny etap miał miejsce 30 maja wieczorem. Tym razem potrzebowano więcej osób. Do ekipy dołączyło 5 ministrantów i ks. Jerzy Jakubiec z Leżajska. Wzięli ze sobą łopatki saperskie, żeliwną podstawę krzyża, kotwy do jego zamocowania i dwa worki cementu. Tak przygotowani, o 4 rano wyjechali żukiem z Ustrzyk Górnych w kierunku Wołosatego w wiadomym celu.

Pierwsze problemy spotkały ich już w Ustrzykach Górnych. Na drodze do Wołosatego trafili na zamknięty szlaban w związku z odstrzałami jakie prowadzone były przez wojsko. Ksiądz Franciszek będąc dawnym duszpasterzem akademickim, szybko wpadł na rozwiązanie. Powiedział, że jedzie ze studentami Akademii Rolniczej przeprowadzić badania nad potokiem Wołosate. I w ten sposób dotarli do Wołosatego. Ok. 4:30 wyszli turystycznym szlakiem na Tarnicę niosąc żeliwną podstawę, cement i łopatki. Na szczycie Tarnicy byli około 7:00. Ich celem było zabetonować podstawę krzyża by stworzyć dla niego solidny fundament. Niestety tamtejszy ił nie był zdatny do przygotowania zaprawy. Niezbędną wodę przynoszono ze źródła poniżej Tarnicy. Sprzęt i materiały jakie udało im się w ten dzień przynieść przykryli kamieniami. W to samo miejsce wrócili tydzień później, gdzie zastali wszystko nienaruszone. Tym razem przynieśli już gotową mieszankę cementu z piaskiem i sam piasek do przygotowania zaprawy z cementem jaki przynieśli wcześniej. Plan przygotowania fundamentu został w ten dzień wykonany.

Najważniejsza akcja postawienia krzyża miała miejsce 6 czerwca 1987 roku. Późnym wieczorem do Ustrzyk Górnych przyjechała grupa czterdziestu osób z Rzeszowa wraz z przewodnikiem PTTK. O godzinie 21:00 ksiądz Franciszek odprawił mszę świętą w nowo postawionym kościółku, po czym cała ekipa udała się czerwonym szlakiem od Terebowca na Tarnicę, dźwigając bardzo ciężkie segmenty krzyża wraz z workami z cementem. Szli o zmroku, akcja była nielegalna, a każdy szelest przyprawiał o gęsią skórkę.

Według wspomnień Zygmunta Solarskiego pierwszy kryzys dotknął ich przy pierwszej wiacie. Mieliśmy dość - wspomina. Jednak przerwa nie trwała długo. Po kilku minutach na prośbę księdza Franciszka ruszyli dalej. Wspierał on całą ekipę modlitwą i starał się, aby dotrzeć na miejsce przed świtem.

Kolejny kryzys dopadł ich przed Szerokim Wierchem, gdzie kilka osób po wejściu na górę padało ze zmęczenia. Jedna z osób w tym miejscu wzywała pomocy kiedy największy z elementów przyblokowany został między kamieniami na podejściu. Dzięki linom jakie mieli ze sobą, udało się wciągnąć tę część na szczyt Szerokiego Wierchu. Za moment gdy schodzili miał miejsce trzeci trudny etap wyprawy, jednak i tym razem udało się z niego wyjść cało. O godzinie 4:00 po wejściu na Tarnicę podjęto ostatni etap akcji jakim było osadzenie i montaż krzyża.

Dziewczęta biorące udział w wyprawie donosiły w 10 litrowych zbiornikach wodę ze źródełka, potrzebną do zamieszania zaprawy i wzmocnienia fundamentu krzyża. Do godziny 5:00, 7 czerwca 1987 roku ukończono wszystkie prace wraz z montażem wszystkich segmentów. Był to przeddzień wizyty papieża Jana Pawła II w Polsce. Cel został osiągnięty.

O godzinie 5:00 odprawiono pierwszą mszę świętą przy nowo postawionym krzyżu na Tarnicy. Było bardzo zimno, ale staliśmy przytuleni czując więź jaka była skutkiem wspólnie wykonanego zadania - wspomina Zygmunt Solarski.

W czasie trwania mszy słońce zaczęło pojawiać się zza Krzemieńca. Uczestnicy tej wyprawy wspominają to wydarzenie jako niesamowite. Nagle ławica ptaków zaczęła krążyć nad nami i świergotać - wspominają interpretując to jako oznaki zachęty do uwielbienia Boga.

Po mszy św. posprzątano szczyt i zamontowano tablicę pamiątkową z napisem:

"Wznoszę swe oczy ku górom, skądże nadejdzie mi pomoc" ~~ (ps. 121)
NA PAMIĄTKĘ WYPRAWY NA TARNICĘ Ks. KAROLA WOJTYŁY - 5.VIII. 1953r. POSTAWIONO KRZYŻ W ROKU III PIELGRZYMKI DO OJCZYZNY JANA PAWŁA II W CZERWCU 1987 r. - PTTK Rzeszów

Trzeci krzyż na Tarnicy

Tym razem wzniesienie nowego krzyża dobyło się już w pełni legalnie. 2 września 2000 roku na Tarnicy stanął najwyższy w historii krzyż. Był on o 1 metr wyższy od poprzedniego, który wiosną 2000 roku złamał się pod naporem wiatru i śniegu. Podobnie jak poprzednio, tym razem to również pielgrzymi wnosili jego segmenty na szczyt. Krzyż, który stoi na Tarnicy do dziś poświęcony został 16 września 2000 roku przez biskupa Adama Dyczkowskiego.

Droga krzyżowa na Tarnicę

Pomysł zorganizowania pierwszej drogi krzyżowej na Tarnicę narodził się w Jarosławiu w Domu Rekolekcyjnym Sióstr Niepokalanek w 1982 roku. Od tej pory regularnie organizowane są drogi krzyżowe w to miejsce. Chętnych nigdy nie brakuje, wiele osób odnajduje tu swoją drogę do Boga.

Tarnica informacje praktyczne

  • W drodze na Tarnice należy zaopatrzyć się prowiant adekwatny do wybranej trasy. Przy żadnym ze szlaków nie ma schroniska.
  • Dostępne szlaki: niebieski szlak z Wołosatego, niebieski szlak z Widełek, czerwony szlak z Wołosatego, czerwony szlak z Ustrzyk Górnych i szlak z Mucznego (początkowo żółty, kontynuacja niebieskim).
  • Tarnica najwyższy szczyt w polskich Bieszczadach (1346 m n.p.m.) i należy do Korony Gór Polskich. Natomiast najwyższy szczyt pasma Bieszczadów leży po stronie ukraińskiej i jest to Pikuj, którego wysokość, to aż 1408 m n.p.m.
  • Do szlaków w Wołosatem i Ustrzykach Górnych dotrzesz bezpośrednio samochodem. Przy szlakach są płatne parkingi (cena nie mniej niż 16 zł).
  • Do szlaków w Ustrzykach i Wołosatem kursują też busy z Wetliny. Odjeżdżają (w sezonie co kilkanaście minut) spod sklepu ABC w Wetlinie. Poza sezonem zamówisz transport pod numerami wywieszonymi przy sklepie.
  • Wejście na Tarnicę jest płatne.

Skąd się wzięła nazwa szczytu Tarnica?

Nazwa szczytu pochodzi od słowa "tarnita", które z rumuńskiego oznacza siodło. Tym określeniem nazywana była pierwotnie przełęcz między Tarnicą a Szerokim Wierchem. Patrząc z Wołosatego w kierunku Tarnicy, przełęcz wygląda jak siodło. Natomiast masyw górski obejmujący Halicz i Tarnicę w 1770 roku był na mapach oznaczany jako Góry Niedźwiedziowe. Jak sama nazwa wskazuje, żyły tam niedźwiedzie brunatne.

Miejscowa legenda głosi, że król Stefan Batory otrzymał od wójta Wołosatego wszystkie woły z bieszczadzkich połonin na potrzeby wojenne, a w zamian przekazał mu połoniny wraz z Tarnica na własność.

Zobacz również