Jasło: atrakcje, które warto zobaczyć. Praktyczny przewodnik po mieście nad trzema rzekami

Czas czytania: 6 min
Aktualizacja: 2026-07-29
Jasło

Jasło rzadko trafia na okładki przewodników po Polsce, a mimo to od lat wraca w rozmowach osób szukających czegoś innego niż kolejny spacer po deptaku dużego miasta. To miejsce, które jesienią 1944 roku przestało istnieć w niemal 97 procentach, a dziś jest gospodarzem jednego z najstarszych festiwali winiarskich w kraju – i właśnie ten kontrast najlepiej tłumaczy, dlaczego naprawdę warto tu przyjechać. W tym przewodniku zebraliśmy atrakcje Jasła, które naszym zdaniem trzeba zobaczyć, oraz komplet praktycznych informacji: jak dojechać, od czego zacząć zwiedzanie, ile czasu zarezerwować i jak poruszać się po mieście. Piszemy z myślą o osobach, które nigdy wcześniej nie były w Jaśle i chcą zwiedzić je sprawnie, bez błądzenia i zbierania informacji z dziesięciu różnych stron naraz.

Zanim przejdziemy do szczegółów, kilka faktów w skrócie:

  • Jasło leży w województwie podkarpackim, u zbiegu trzech rzek: Wisłoki, Ropy i Jasiołki.
  • Z Rzeszowa dojedziecie tu samochodem w około godzinę-półtorej (ok. 65 km), pociągiem regionalnym - w podobnym czasie.
  • Historyczne centrum (Rynek, kolegiata, sanktuarium, muzeum) mieści się w promieniu 10–15 minut spaceru.
  • Na sprawne zwiedzanie samego centrum wystarczą 3–4 godziny, na spokojny dzień z muzeami
Lubię to
2
Super
0
Wow
image/svg+xml
0
Lubię to
|
2
Like Super!
Jasło - atrakcje, rynek

Jasło na mapie Podkarpacia – zanim ruszycie w drogę

Jasło leży w południowo-wschodniej Polsce, dokładnie w miejscu, w którym łączą się trzy rzeki: Wisłoka, Ropa i Jasiołka. Ten potrójny zbieg wód, rzadko spotykany w takiej skali, od wieków decydował o położeniu miasta na ważnym szlaku handlowym – tak zwanym szlaku węgierskim, którym w średniowieczu ciągnęli kupcy zmierzający w stronę Karpat. Samo miasto rozłożyło się na wysokości od 225 do 380 m n.p.m., na styku Pogórza Jasielskiego i Beskidu Niskiego, więc już z centrum widać zalesione wzniesienia, a nie tylko miejską zabudowę.

Ośrodek nie jest duży – zajmuje nieco ponad 36 km² i liczy niespełna 33 tysiące mieszkańców – dlatego zwiedzanie centrum bez samochodu jest tu realną opcją, a nie tylko sloganem z folderu turystycznego. Pierwsze wzmianki o osadzie o nazwie Jasiel pochodzą z 1185 roku, a prawa miejskie Jasło otrzymało w 1262 roku na prawie polskim i ponownie w 1365 roku na prawie magdeburskim. To jedne z najstarszych dat na mapie Podkarpacia, choć niewiele osób kojarzy Jasło z aż tak długą historią – w dużej mierze dlatego, że wojenne zniszczenia skutecznie ukryły ślady tamtych wieków pod powojenną odbudową.

Dziś miasto bywa nazywane stolicą polskiego wina, i faktycznie rozwinęła się tu jedna z najsilniejszych scen enoturystycznych w kraju. Zanim jednak przejdziemy do winnic i pozostałych atrakcji, zacznijmy od podstaw: jak w ogóle dostać się do Jasła i jak się po nim poruszać.

Jasło na mapie

Jak dojechać do Jasła i jak się po nim poruszać?

Samochodem

Z Rzeszowa do Jasła jest około 65 km, a najkrótsza trasa prowadzi drogami nr 19, 28 i 988 przez Boguchwałę, Strzyżów i Frysztak – w dobrych warunkach zajmie to nieco ponad godzinę. Alternatywą jest dłuższa, ale często szybsza trasa przez autostradę A4 i Dębicę, która wydłuża dystans do blisko 100 km, za to pozwala pokonać większość drogi po lepszej nawierzchni. Jeśli zależy Wam na czasie i nie planujecie przystanków po drodze, warto wybrać wariant przez A4. Jeśli macie ochotę zobaczyć po drodze Strzyżów czy Frysztak, ciekawszym wyborem będzie krótsza trasa przez Podkarpacie. Samo Jasło jest na tyle niewielkie, że z zaparkowaniem w pobliżu centrum zwykle nie ma problemu.

Pociągiem i autobusem

Z dworca Rzeszów Główny do Jasła kursuje bezpośredni pociąg regionalny, którym dojedziecie w około półtorej godziny – to wygodna opcja, jeśli wolicie nie prowadzić samochodu. Warto jednak sprawdzić aktualny rozkład PKP przed wyjazdem, bo bezpośrednich połączeń w ciągu dnia nie ma zbyt wiele. Gorzej wygląda sprawa z autobusami: bezpośredniego połączenia z Rzeszowa nie znajdziecie, a podróż z przesiadką, najczęściej przez Krosno, zajmuje prawie dwie godziny – zdecydowanie dłużej niż pociągiem.

Pieszo i komunikacją miejską

Najważniejsze atrakcje Jasła – Rynek, kolegiata, sanktuarium i muzeum – leżą w promieniu 10–15 minut spaceru od siebie, więc historyczne centrum najwygodniej zwiedzać pieszo. Jeśli jednak chcecie dotrzeć dalej, na przykład do Pałacu Sroczyńskich w Gorajowicach, na Przystanek Kwiatowa czy pod pomnik Chrystusa Króla, przyda się lokalny autobus MKS Jasło, który obsługuje miasto i okoliczne miejscowości od 1960 roku. Aktualny rozkład i pozycję autobusów na trasie sprawdzicie w aplikacji „KiedyPrzyjedzie”. Zanim wyruszycie, warto też pobrać bezpłatną aplikację mobilną „Jasło” (Google Play, App Store) – znajdziecie w niej mapę atrakcji z lokalizacją GPS, kalendarz wydarzeń i miejski audioprzewodnik, co naprawdę ułatwia samodzielne zwiedzanie.

Zobacz również: Krosno: atrakcje, zabytki i ciekawe miejsca. Podpowiadamy jak zwiedzać Mały Wawel

Atrakcje Jasła

Rynek w Jaśle – serce miasta odbudowane od fundamentów

Zwiedzanie najwygodniej zacząć od Rynku, bo to tu krzyżują się wszystkie ważne trasy spacerowe po centrum. Warto jednak wiedzieć, na co właściwie patrzycie. Układ placu wytyczono jeszcze w XIV wieku, za czasów Kazimierza Wielkiego, ale niemal wszystkie stojące dziś wokół niego kamienice to powojenna odbudowa. We wrześniu 1944 roku wycofujące się przed frontem wojska niemieckie systematycznie wysadzały i podpalały Jasło, niszcząc według wielu historyków około 97 procent zabudowy miasta – co czyni je procentowo najbardziej zniszczonym miastem w powojennej Polsce, nie wyłączając Warszawy. Z ponad 1200 przedwojennych budynków ocalało zaledwie kilkadziesiąt. To, co dziś stoi przy Rynku, mieszkańcy odbudowali niemal od zera, często z cegły odzyskanej z gruzu.

Spacerując wzdłuż pierzei, zwróćcie uwagę na kamienicę oznaczoną numerem 17. To właśnie tu w latach 1857–1864 mieściła się apteka prowadzona przez Ignacego Łukasiewicza, wynalazcę lampy naftowej i twórcę pierwszej na świecie destylarni ropy – pamiątkowa tablica na fasadzie przypomina o tym do dziś, a do jego jasielskich śladów wrócimy jeszcze w osobnym rozdziale. We wschodniej części placu stoi z kolei figura św. Jana Nepomucena z 1770 roku, ustawiona na jońskiej kolumnie – jeden z niewielu detali, który przetrwał wojenną zawieruchę w niemal oryginalnej formie.

Latem Rynek żyje własnym rytmem: działają tu kawiarnie, a w ostatni weekend sierpnia plac zamienia się w centrum jednego z najstarszych festiwali winiarskich w Polsce, o czym więcej piszemy w dalszej części tekstu. Nad całością dosłownie góruje bryła kolegiaty, stojącej przy północno-wschodnim narożniku placu – i od niej warto kontynuować zwiedzanie.

Kolegiata Wniebowzięcia NMP – najstarszy świadek historii Jasła

Kolegiata pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czyli jasielska fara, to najstarszy zachowany zabytek miasta i jedyny, który swoimi korzeniami sięga średniowiecza. Gotycką świątynię wzniesiono najprawdopodobniej między 1443 a 1448 rokiem, a konsekrowano ją dopiero w 1595 roku. W kolejnych stuleciach dobudowywano boczne kaplice, a kościół płonął podczas potopu szwedzkiego i kilku wielkich pożarów miasta – za każdym razem odbudowywano go jednak w tym samym miejscu.

Największych zniszczeń doświadczył we wrześniu 1944 roku, gdy razem z resztą miasta został spalony przez wycofujące się wojska niemieckie. Odbudowę rozpoczęto już w 1946 roku, a pierwszą powojenną mszę odprawiono w 1949 roku – w świątyni, w której prowizoryczne ołtarze wykonano wtedy z dykty imitującej marmur, bo na nic lepszego nie starczało funduszy. Dopiero w kolejnych dekadach kościół zyskał nowe ołtarze, w tym te zaprojektowane przez Jerzego Bandurę, a w 2011 roku otrzymał tytuł kolegiaty.

To wciąż czynna parafia, więc nie ma tu biletów ani wyznaczonych godzin zwiedzania jak w muzeum – najlepszym momentem na spokojne obejrzenie wnętrza jest czas poza mszami świętymi. Sama bryła kościoła jest zresztą jednym z niewielu miejsc w Jaśle, które pozwalają wyobrazić sobie, jak miasto wyglądało jeszcze przed wojną.

Śladami Ignacego Łukasiewicza po Jaśle

Jeśli szukacie w Jaśle atrakcji, które łączą lokalną historię z czymś naprawdę globalnym, trafiliście we właściwe miejsce. To właśnie tutaj, a ściślej w sąsiednich, dziś należących już do miasta Ulaszowicach, Ignacy Łukasiewicz uruchomił w 1856 roku pierwszą na świecie destylarnię ropy naftowej. Łukasiewicz, aptekarz i wynalazca lampy naftowej, rok wcześniej rozpoczął z Tytusem Trzecieskim wydobycie ropy w pobliskiej Bóbrce, ale to właśnie jasielska rafineria – początkowo dwa, potem trzy kotły destylacyjne – przerabiała surowiec na naftę na skalę, jakiej wcześniej nigdzie na świecie nie próbowano.

Na przełomie 1857 i 1858 roku Łukasiewicz przeniósł się do samego Jasła, gdzie objął w dzierżawę aptekę przy Rynku (tę samą kamienicę nr 17) i prowadził ją do 1864 roku. To były burzliwe lata: w 1858 roku otrzymał wyróżnienie za produkty z jasielskiej rafinerii na wystawie gospodarczo-rolniczej zorganizowanej w mieście, ale już rok później, w 1859 roku, destylarnia w Ulaszowicach spłonęła. W tym samym, tragicznym dla niego roku zmarła również jego mała córka Marianna, pochowana na jasielskim Starym Cmentarzu. W 1861 roku gmina miasta Jasła nadała mu honorowe obywatelstwo w uznaniu zasług, między innymi za nadzór nad budową miejscowych koszar wojskowych.

Dziś miejsce dawnej destylarni przy ulicy Lwowskiej upamiętnia obelisk z tablicą pamiątkową, a po samym Łukasiewiczu zostały w mieście nazwa ulicy, tablica na kamienicy w Rynku i trwałe miejsce w tożsamości regionu, który chętnie przypomina, że to właśnie tu, a nie za oceanem, faktycznie narodził się nowoczesny przemysł naftowy.

Sanktuarium św. Antoniego i figura, która ocalała z pożogi

Kilkaset metrów od Rynku, przy skrzyżowaniu ulic 3 Maja i Chopina, stoi kościół, którego historia mówi więcej o Jaśle niż niejeden podręcznik. Franciszkanie osiedlili się w mieście w 1899 roku i już pięć lat później, w grudniu 1904 roku, ukończyli budowę neogotyckiego kościoła pw. św. Antoniego Padewskiego. W jego wnętrzu stanęła wtedy drewniana figura świętego, wykonana przez lwowskiego rzeźbiarza Antoniego Popiela.

Kościół przetrwał zaledwie czterdzieści lat. We wrześniu 1944 roku, w ramach tej samej akcji, która zrównała z ziemią niemal całe miasto, Niemcy najpierw podpalili świątynię, a potem wysadzili ją w powietrze. Kiedy po wojnie mieszkańcy przekopywali się przez gruzy, w miejscu dawnego ołtarza znaleźli figurę św. Antoniego niemal nietkniętą. Dla jaślan patrzących wtedy na zgliszcza całego miasta wydarzenie to stało się symbolem nadziei na odbudowę. Ksiądz profesor Władysław Lutecki, który zajął się renowacją figury, celowo pozostawił w jej brodzie niewielki odłamek gruzu jako pamiątkę tamtych dni.

Obecny kościół wzniesiono w latach 1957–1963, a status sanktuarium otrzymał w 1997 roku, rok po tym, jak Rada Miejska Jasła ogłosiła św. Antoniego patronem miasta. Do dziś każdego 13 czerwca ulicami Jasła przechodzi uroczysta procesja z figurą i relikwiami świętego, a wiernym rozdawane są tradycyjne „chlebki św. Antoniego”. W kaplicy obok cudownej figury zobaczycie też szesnastowieczną drewnianą Madonnę z Dzieciątkiem oraz osiemnastowieczny krucyfiks – warto poświęcić temu miejscu więcej niż pięć minut.

Pałac Sroczyńskich – neogotycka rezydencja i ślad majora „Hubala”

Nieco na uboczu, w dzielnicy Gorajowice przy ulicy Lwowskiej, stoi budynek, który łatwo minąć, jadąc prosto do centrum – a szkoda, bo kryje jedną z ciekawszych historii Jasła. Pierwszy dwór obronny stanął w tym miejscu na początku XVII wieku, a swój obecny, malowniczy kształt zawdzięcza przebudowie zleconej pod koniec XIX wieku przez Tadeusza Sroczyńskiego, galicyjskiego przemysłowca naftowego. Projekt przygotował w latach 1895–1901 krakowski architekt Tadeusz Stryjeński, dobudowując między innymi charakterystyczne wieże.

To właśnie w tym pałacu, jako chrześniak Sroczyńskiego, spędził dzieciństwo urodzony w Jaśle w 1897 roku Henryk Dobrzański, późniejszy major „Hubal”, legendarny dowódca oddziału wydzielonego Wojska Polskiego z pierwszych miesięcy okupacji. Ciekawostką, o której mało kto wie, jest też lądowanie w Gorajowicach szybowca pilotowanego przez Jadwigę Piłsudską, córkę marszałka, która również gościła w pałacowych wnętrzach. Podczas II wojny światowej budynek zajęła niemiecka żandarmeria polowa, a po wojnie kolejno: NKWD, Urząd Bezpieczeństwa, szpital powiatowy, aż wreszcie od lat 60. XX wieku szkoła medyczna, która działa tu do dziś.

Pałac nie jest ogólnodostępny do zwiedzania od środka, bo wciąż pełni funkcję placówki edukacyjnej, ale otaczający go park krajobrazowy i sama bryła budynku, z charakterystycznymi wieżami i wykuszami, są warte spaceru. Jeśli interesuje Was rzemiosło budowlane, dopytajcie miejscowych o więźbę dachową pałacu – podobno wykonano ją bez użycia choćby jednego gwoździa, a takiej konstrukcji nie znajdziecie nigdzie indziej w Polsce.

Muzeum Regionalne i Muzeum Lizaka – dwie różne opowieści o Jaśle

Jeśli macie czas tylko na jedno muzeum, powinno to być Muzeum Regionalne im. dr. Stanisława Kadyiego przy ulicy Kadyiego 11 – placówka działająca od 1969 roku, mieszcząca się w budynku podarowanym miastu przez samego doktora Kadyiego. W zbiorach liczących około 20 tysięcy eksponatów znajdziecie dział etnograficzny (stroje ludowe pogórzańskie i łemkowskie), dział historyczny z malarstwem i rzeźbą oraz kolekcje archeologiczne i paleontologiczne z regionu. Muzeum jest czynne w poniedziałki, środy i piątki w godzinach 8:00–15:00, we wtorki i czwartki do 18:00, a w niedziele, kiedy wstęp jest bezpłatny, w godzinach 12:00–16:00; w soboty jest zamknięte. Bilet normalny kosztuje 15 zł, ulgowy 10 zł.

Zupełnie inny klimat czeka na Was w Muzeum Lizaka przy ulicy Floriańskiej – jedynej tego typu placówce w Polsce, poświęconej lokalnej tradycji produkcji słodyczy. Zwiedzanie połączone z warsztatami, podczas których samodzielnie zrobicie swojego lizaka, trwa około godziny i kosztuje 30 zł od osoby. To atrakcja stworzona z myślą o rodzinach z dziećmi, ale sądząc po opiniach odwiedzających, równie dobrze bawią się tu dorośli. Godziny otwarcia zmieniają się sezonowo, więc przed wizytą warto zadzwonić lub sprawdzić aktualny harmonogram na stronie placówki.

Razem te dwa miejsca dobrze pokazują, czym jest dzisiejsze Jasło: miastem, które poważnie traktuje swoją trudną historię, ale potrafi też z przymrużeniem oka opowiadać o rzeczach dużo bardziej przyziemnych.

Park Miejski, Stary Cmentarz i kirkut – miejsca, które łatwo pominąć

Tuż za kolegiatą rozciąga się Park Miejski – niewielki, bo liczący 2,2 hektara, ale zaprojektowany z rozmachem pod koniec XIX wieku według planu Teodora Bernadzikiewicza. W jego północnej części stoi drewniana Glorietka, altana wzniesiona około 1900 roku z okazji wizyty cesarza Franciszka Józefa I, której dach wieńczy blaszana figurka Eola, boga wiatrów. W parkowych alejkach znajdziecie też pomnik Tadeusza Kościuszki, Grób Nieznanego Żołnierza oraz fontannę – to ulubione miejsce spacerów mieszkańców, więc latem warto wybrać się tu wieczorem, kiedy robi się naprawdę kameralnie.

Dwa inne miejsca w mieście rzadko trafiają na listy atrakcji, a naszym zdaniem zasługują na kilka minut uwagi. Stary Cmentarz przy obecnej ulicy Zielonej założono w 1784 roku – to jedna z najstarszych nekropolii komunalnych w Polsce, z neogotycką kaplicą z 1862 roku i nagrobkami sprzed ponad wieku. To właśnie tu w 1859 roku pochowano małą córkę Ignacego Łukasiewicza. Nieopodal, przy ulicy Floriańskiej, znajduje się z kolei jasielski kirkut – cmentarz żydowski z XIX wieku, na którego niewielkim, 0,33-hektarowym terenie zachowało się około stu macew oraz zbiorowa mogiła żołnierzy pochodzenia żydowskiego z okresu I wojny światowej. Przed wojną większość kamienic wokół Rynku należała do jasielskiej społeczności żydowskiej, która niemal w całości zginęła podczas okupacji – kirkut jest dziś jednym z niewielu materialnych śladów tamtej historii.

Jeśli temat cmentarzy Was zainteresował, warto wiedzieć, że okolice Jasła i sąsiedniego Nowego Żmigrodu kryją ponad sześćdziesiąt cmentarzy wojennych z I wojny światowej, zaprojektowanych po bitwie pod Gorlicami w 1915 roku. Część z nich uchodzi za jedne z najpiękniejszych przykładów cmentarnej architektury w tej części Europy. To już jednak temat na osobną wycieczkę, a nie na popołudniowy spacer po mieście.

Winne Jasło – szlak winny, Dni Wina i widok z Górki Gorajowickiej

Trudno pisać o atrakcjach Jasła i pominąć wino – to dziś jeden z najmocniejszych znaków rozpoznawczych miasta. Historia zaczęła się w 1982 roku, gdy mieszkaniec powiatu jasielskiego Roman Myśliwiec założył winnicę Golesz i zaczął eksperymentować z odpornymi na mróz odmianami winorośli. Z czasem winnic w regionie przybywało, aż w 2005 roku po raz pierwszy zorganizowano Międzynarodowe Dni Wina – dziś jeden z najstarszych festiwali winiarskich w Polsce. W 2026 roku odbędzie się już jubileuszowa, XX edycja: w dniach 28–30 sierpnia Rynek w Jaśle zamieni się w miejsce degustacji, konkursów (w tym ogólnopolskiego Konkursu Polskich Win), warsztatów i Dnia Otwartych Winnic, a dla przyjezdnych z Krakowa i Rzeszowa uruchamiany bywa specjalny pociąg enoturystyczny.

Jeśli chcecie zobaczyć winnicę z bliska, wybierzcie się na Winnicę Jasło przy ulicy Na Kotlinę – pierwszą miejską winnicę w Polsce, założoną w 2016 roku i będącą jednym z szesnastu punktów Jasielskiego Szlaku Winnego. To też dobry moment, żeby wejść jeszcze wyżej, na Górkę Gorajowicką, gdzie w 2020 roku stanął dwunastometrowy pomnik Chrystusa Króla, ufundowany przez lokalny cech rzemieślników. Miejsce pełni funkcję punktu widokowego – rozciąga się stąd panorama na całe Jasło i pobliskie wzniesienia Beskidu Niskiego, a przy dobrej pogodzie widać nawet słowackie Tatry. To jeden z tych widoków, o które w internecie wciąż trudno, bo pomnik jest stosunkowo nowy, a naszym zdaniem to najlepszy, praktycznie bezpłatny punkt widokowy w całym mieście.

Przystanek Kwiatowa, park linowy i tor BMX – Jasło z dziećmi

Jeśli podróżujecie z dziećmi albo po prostu lubicie aktywny wypoczynek, Jasło ma na to konkretną odpowiedź, i to w dodatku w większości bezpłatną. Przystanek Kwiatowa, kompleks rekreacyjny powstały na terenie dawnego kamieniołomu, zajmuje 5 hektarów wokół zbiornika wodnego, na którym latem można pływać rowerkami wodnymi i pontonami. Na miejscu za darmo zagracie w siatkówkę czy koszykówkę, a miłośnicy grillowania mogą zarezerwować altanę.

Tuż obok działają park linowy i tor BMX, ten drugi na tyle profesjonalny, że regularnie gości Mistrzostwa Polski BMX. Wstęp do parku linowego, z czterema trasami o różnym stopniu trudności i zabezpieczeniami dla najmłodszych (już od 3. roku życia), jest całkowicie bezpłatny – obiekt bywa zamknięty tylko w deszczu i zimą, ze względów bezpieczeństwa. Dla miłośników geologii mamy jeszcze jedną, mniej oczywistą propozycję: w pobliżu znajdują się Jasielskie Skałki, niewielkie, ale uznane za jedno ze stu najciekawszych obiektów geologicznych w Polsce odsłonięcie piaskowców, łupków i wapieni z odciskami ryb – warto do nich zajrzeć przy okazji spaceru po Przystanku Kwiatowa.

Ile czasu zaplanować na zwiedzanie atrakcji Jasła?

Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, bo jest to zależne od ilości czasu który chcecie na ten cel przeznaczyć. Poniżej zamieszczamy praktyczny poradnik, co zwiedzić mając:

  • Pół dnia, jeśli jesteście tylko przejazdem

Zacznijcie od Rynku i kolegiaty, przejdźcie do sanktuarium św. Antoniego, a stamtąd w stronę Winnicy Jasło i pomnika Chrystusa Króla na widokowym wzniesieniu. Ta trasa, w większości piesza, zajmie 3–4 godziny i pokaże wszystkie najważniejsze punkty w centrum.

  • Cały dzień, jeśli chcecie zobaczyć więcej atrakcji

Do powyższego planu dołóżcie Muzeum Regionalne (lub Muzeum Lizaka, jeśli podróżujecie z dziećmi), spacer do Pałacu Sroczyńskich w Gorajowicach oraz odpoczynek na Przystanku Kwiatowa. W tym wariancie przyda się już samochód albo lokalny autobus MKS, bo część atrakcji leży poza ścisłym centrum.

  • Weekend, jeśli planujecie tu spędzić więcej czasu

Zostańcie na noc i dodajcie do planu wyjazd do Dębowca, oddalonego o niecałe 8 km na południe od Jasła – to główne w Polsce sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej, z zabytkowym parkiem, kalwarią i źródełkiem, do którego dojedziecie samochodem albo autobusem PKS. Jeśli termin Waszej wizyty pokrywa się z ostatnim weekendem sierpnia, koniecznie zaplanujcie go tak, żeby złapać choć fragment Międzynarodowych Dni Wina – to moment, w którym Jasło pokazuje się z zupełnie innej, dużo bardziej żywiołowej strony niż na co dzień.

Zanim wyruszycie, zapiszcie sobie jeszcze jeden kontakt: Centrum Informacji Turystycznej i Kulturalnej w Jaśle przy ulicy Sokoła 8 chętnie podpowie aktualne godziny otwarcia poszczególnych atrakcji i pomoże dopasować trasę do Waszych zainteresowań.

Jasło nie olśni Was w pierwszej minucie – to miasto, które trzeba obejść pieszo, zajrzeć za róg kamienicy i zatrzymać się na chwilę przy pomniku czy nad Wisłoką, żeby zobaczyć, ile historii zmieściło się na kilku kilometrach kwadratowych. Mamy nadzieję, że ten przewodnik pomoże Wam zaplanować pierwszą wizytę tak, żeby nic ważnego Wam nie umknęło.

Komentarze


Dodaj komentarz

× Full Image