Jezioro Stojadło w Leżajsku – legenda, historia i to, co z niej zostało
Podkarpacie kryje sporo miejsc, o których nie przeczytacie w żadnym przewodniku turystycznym, a które i tak zasługują na uwagę. Jednym z nich jest Jezioro "Nad Stojadłem" – niewielki, na wpół zapomniany akwen w lesie klasztornym pod Leżajskiem. Postanowiliśmy sprawdzić, co dziś kryje się za tą nazwą, skąd wzięła się legenda o zatopionej karczmie i czy warto tam w ogóle jechać.
fot. rzeszowpodkarpackie.com | materiały własne
Gdzie leży Jezioro Stojadło?
Stojadło znajdziecie w lesie klasztornym w Leżajsku, tuż za przejazdem kolejowym, przy drodze łączącej Leżajsk z Przychojcem. To okolica, w której naturalne wskazówki liczą się bardziej niż nawigacja – punktem orientacyjnym jest przydrożna kapliczka z Chrystusem Frasobliwym, zawieszona wysoko na sośnie, wyznaczająca kierunek na zniszczoną dziś kładkę nad dawnym jeziorem. Z drogi samo Stojadło praktycznie nie jest widoczne, co tylko potęguje wrażenie, że to miejsce trzeba znać, żeby je odnaleźć.
Warto dodać, że nazwa "Stojadło" funkcjonuje w Leżajsku nie tylko jako określenie jeziora, ale też jako nazwa pobliskiej ulicy, a samo miejsce sąsiaduje z Rezerwatem Przyrody "Las Klasztorny" oraz leży zaledwie kilometr od zespołu klasztornego oo. Bernardynów z leżajską bazyliką – jednego z najważniejszych sanktuariów maryjnych w Polsce.
Legenda o karczmie, która zapadła się pod ziemię
Każde takie miejsce ma swoją opowieść, a Stojadło akurat wyjątkowo mroczną. Według miejscowej legendy w tym miejscu stała niegdyś karczma, w której wieśniacy oddawali się takiej rozpuście, że sprowadziła ona na nich gniew Boży. Karczma miała zapaść się pod ziemię razem z karczmarzem i setką pijanych gości, a na jej miejscu z czasem uformowało się jeziorko. To klasyczny motyw ludowej opowieści o karze za grzech, ale to właśnie on nadał temu skrawkowi lasu tożsamość, dzięki której Stojadło do dziś funkcjonuje w pamięci mieszkańców Leżajska.
Złote lata Stojadła
Zanim jezioro zaczęło zarastać, przeżywało prawdziwy rozkwit. W latach 70. XX wieku zasiliły je wody z próbnego rozruchu głębinowych studni, wywierconych na potrzeby planowanego wówczas browaru w Leżajsku – dziś w tej okolicy działa zakład Grupy Żywiec, więc historia zatacza tu ciekawe koło. Po zalaniu kilku hektarów terenu opiekę nad zbiornikiem przejął Polski Związek Wędkarski, zarybiając go karpiem i karasiem, a miejscowe koło wędkarskie postawiło charakterystyczny pomost w kształcie litery T.
To właśnie wtedy Stojadło stało się nieformalnym miejscem spotkań zakochanych par, celem wagarowiczów z leżajskiego liceum i punktem niedzielnych spacerów mieszkańców. Woda była krystalicznie czysta i pełna ryb – trudno dziś w to uwierzyć, patrząc na obecny stan jeziora.
Co zostało z jeziora dzisiaj?
Wysoki poziom wody utrzymał się niecałą dekadę. Później Stojadło zaczęło stopniowo wysychać, kurcząc się do dzisiejszych, bardzo skromnych rozmiarów. Teren jest mocno zarośnięty i zaniedbany, a samo jeziorko – jak wspomnieliśmy – ledwo widać z drogi. Mimo to wciąż można natrafić tu na wędkarzy z kijami wbitymi w brzeg, którzy najwyraźniej nie dają za wygraną, licząc na resztki dawnego rybostanu.
Czy warto się tam wybrać nad Jezioro Stojadło?
Jeśli szukacie kąpieliska z plażą i wypożyczalnią sprzętu wodnego, Stojadło Was rozczaruje – na taki wypoczynek lepiej sprawdzi się leżajski zalew "Floryda". Nad Stojadłem jedziecie po coś innego: po klimat zapomnianego, na wpół dzikiego miejsca z historią, które świetnie sprawdzi się jako cel krótkiego spaceru po lesie klasztornym, połączonego z odwiedzinami rezerwatu przyrody i bazyliki bernardynów. To punkt dla miłośników lokalnych legend i eksploracji, a nie klasycznej turystyki wypoczynkowej – i właśnie dlatego, naszym zdaniem, zasługuje na odkrycie.
Zobacz również: Leżajsk: atrakcje turystyczne, ciekawe miejsca i wszystko, co warto zobaczyć