Źródełka Leskie – przewodnik: jak dojechać, co zobaczyć i ile zajmuje zwiedzanie?

Czas czytania: 5 min
Aktualizacja: 2026-07-29
Lesko

Źródełka Leskie to jedno z tych miejsc w Bieszczadach, obok których łatwo przejechać, nawet nie wiedząc, że w ogóle istnieją. Nie stoi tu żaden wielki drogowskaz przy głównej trasie, a większość osób jadących w stronę Soliny czy Ustrzyk Dolnych mija Lesko, patrząc najwyżej na zamek i synagogę widoczne z drogi. Szkoda, bo kilkaset metrów dalej, w niewielkiej zalesionej dolince, kryje się miejsce, które przez dekady było jedną z największych atrakcji miasta, potem niemal całkiem zniknęło z mapy, a od 2023 roku przeżywa drugą młodość. Wracamy tu regularnie i za każdym razem utwierdzamy się w przekonaniu, że to jeden z tych punktów w Lesku, na który warto zarezerwować więcej niż pięć minut z okna samochodu.

Lubię to
2
Super
0
Wow
image/svg+xml
0
Lubię to
|
2
Like Super!
Źródełka Leskie fot. rzeszowpodkarpackie.com | materiały własne

W tym przewodniku zbieramy wszystko, co warto wiedzieć, zanim się tam wybierzecie: jak dojechać zarówno z Rzeszowa, jak i z centrum samego Leska, co dokładnie zobaczycie na miejscu, kiedy działa tężnia solankowa i z czym sensownie połączyć spacer, żeby nie ograniczyć się tylko do samych źródełek.

W skrócie:

  • Źródełka Leskie znajdziecie przy ulicy Źródlanej w Lesku, kilkanaście minut spacerem od rynku
  • wstęp jest bezpłatny i dostępny przez cały rok
  • z Rzeszowa to około 85 km, czyli mniej więcej 1,5 godziny jazdy samochodem
  • na spacer po terenie warto zarezerwować 30–60 minut
  • tężnia solankowa działa sezonowo, od kwietnia do października, codziennie w godzinach 8:00–20:00

Gdzie są Źródełka Leskie i jak do nich trafić?

Źródełka leżą na uboczu głównego traktu turystycznego Leska, w zalesionej dolince tuż obok jednego z najstarszych i najlepiej zachowanych kirkutów w Bieszczadach. To sąsiedztwo nie jest przypadkowe – oba miejsca od dawna dzielą tę samą, spokojną część miasta, z dala od ruchu na drodze krajowej. W nawigacji najbezpieczniej wpisać po prostu „Źródełka Mineralne Lesko” albo ulicę Źródlaną – trafi Was to niemal pod same schodki prowadzące w dół, do doliny.

Jeśli jedziecie z Rzeszowa, macie przed sobą około 85 kilometrów i mniej więcej półtorej godziny za kierownicą, w zależności od trasy przez Sanok. Lesko bywa nazywane Bramą Bieszczad i dla wielu podróżujących od strony Rzeszowa faktycznie jest to pierwszy sensowny przystanek po zjeździe z głównej trasy w głąb gór. Z samego centrum miasta droga zajmuje już tylko kilkanaście minut spacerem: najprościej ruszyć od rynku w stronę ulicy 1000-lecia, a tuż przed synagogą skręcić w dół, w ulicę Moniuszki. Po kilkuset metrach droga prowadzi w prawo, dalej prosto ulicą Słowackiego, aż dotrzecie na ulicę Źródlaną – stamtąd zostaje już tylko przejście między zabudowaniami i krótkie zejście do zalesionego terenu, gdzie zaczyna się właściwy spacer.

Samochód najwygodniej zostawić przy ulicy Źródlanej albo w centrum Leska i dojść pieszo – to bliżej, niż mogłoby się wydawać z mapy, a spacerem łatwiej też zauważyć, że po drodze mija się jeszcze kilka innych ciekawych miejsc, o których piszemy niżej.

Źródełka Leskie - lokalizacja na mapie

Historia Źródełek Leskich – uzdrowisko, które przerwała wojna

O leskich wodach mineralnych było głośno już w XIX wieku, ale prawdziwy rozwój tego miejsca zaczął się dopiero przed I wojną światową, kiedy powstał tu niewielki punkt zdrojowy zasilany wodą z czternastu źródeł. Rozmach nadały mu jednak dopiero lata 30. XX wieku, gdy ówczesny burmistrz Mieczysław Małek postanowił zamienić Lesko w prawdziwe uzdrowisko. Zlecone przez niego badania chemiczne, prowadzone przez lwowskiego naukowca dr. Henryka Ruebenbauera, potwierdziły, że leska woda siarczkowa ma realne właściwości lecznicze – pomocne między innymi w chorobach reumatycznych, dermatologicznych i nerkowych.

W 1935 roku w pobliżu stanął kamień upamiętniający śmierć marszałka Józefa Piłsudskiego – dziś jeden z niewielu materialnych śladów tamtych planów. Rok później, w 1936, sześć z czternastu źródeł ujęto w ocembrowane studzienki i nadano im imiona osób zasłużonych dla miasta – w różnych źródłach historycznych pojawiają się między innymi Jadwiga i Józef, choć sama pełna lista bywa dziś przytaczana niejednolicie. Powstała też pierwsza infrastruktura zdrojowa: pijalnia wód, kabiny prysznicowe, a nawet pawilon muzyczny. Gdyby nie wybuch wojny, Lesko całkiem realnie mogło stać się jednym z podkarpackich uzdrowisk.

II wojna światowa przerwała rozbudowę, a po 1945 roku źródełka przez dekady stopniowo popadały w zapomnienie. Największe zasługi w próbach ich ratowania miał na przełomie lat 60. i 70. lekarz Wojciech Strzyżewski, jednak bez wsparcia instytucjonalnego jego starania nie przyniosły trwałego efektu. Przez kolejne dekady z czternastu źródeł aktywna pozostała już tylko jedna woda, a sam teren coraz bardziej odstawał od reszty miasta. Dopiero na przełomie 2022 i 2023 roku władze Leska przeprowadziły kompleksową rewitalizację, a 25 czerwca 2023 roku, za kadencji obecnego burmistrza Adama Snarskiego, odnowione Źródełka Leskie oficjalnie otwarto na nowo – co zbiegło się w czasie z obchodami 550-lecia nadania miastu praw miejskich.

Co dziś zobaczymy na Źródełkach Leskich?

Po rewitalizacji teren zyskał wygodne alejki spacerowe, ławki, palisadę, miejsce na ognisko i drewnianą wiatę rekreacyjną – to tu najczęściej przysiadają na chwilę zarówno mieszkańcy, jak i turyści. Główną atrakcją wciąż pozostaje jednak sześć historycznych, ocembrowanych studzienek z lat 30., odbudowanych zgodnie z pierwotnym wyglądem. Warto od razu wiedzieć, żeby się nie zawieść: obecnie faktycznie wypływającą wodę znajdziecie tylko w jednej z nich, pozostałe pełnią dziś przede wszystkim funkcję historyczną i dekoracyjną. To wciąż warte zobaczenia, ale nie liczcie na sześć tryskających źródeł naraz.

Spacerując dalej, natraficie na kilka detali, które łatwo przeoczyć w pośpiechu: niewielką figurkę Matki Boskiej z napisem „Uzdrowienie Chorych”, wspomniany już kamień poświęcony marszałkowi Piłsudskiemu oraz kamienny stolik z wyrzeźbioną szachownicą – jeśli macie ze sobą figury, to całkiem dobre miejsce na partyjkę w cieniu drzew. Całość otacza gęsty starodrzew, a bliskość zabytkowego kirkutu sprawia, że Źródełka Leskie mają w sobie coś więcej niż tylko rekreacyjny charakter – to raczej spokojna, trochę kontemplacyjna przestrzeń niż typowy „punkt na selfie”.

Tężnia solankowa przy Źródełkach Leskich

Dla osób, które nigdy wcześniej nie widziały tężni solankowej, krótkie wyjaśnienie: to drewniana konstrukcja obłożona gałęziami tarniny, po której cienką warstwą spływa solanka pompowana od góry. W tradycyjnych uzdrowiskach tężnie służyły kiedyś do zagęszczania solanki przed produkcją soli, ale ich prawdziwą wartością okazał się mikroklimat – powietrze wokół nich jest naturalnie nasycone aerozolem bogatym w jony sodu, magnezu, potasu i wapnia. To dlatego tężnie chętnie odwiedzają osoby zmagające się z dolegliwościami górnych dróg oddechowych, zatokami czy alergiami, choć oczywiście nie zastępują one leczenia, a jedynie stanowią przyjemne dla organizmu uzupełnienie spaceru.

Leska tężnia stanęła dokładnie w miejscu dawnego punktu zdrojowego, jako część tej samej rewitalizacji z 2023 roku, i szybko stała się – obok samych studzienek – drugim powodem, dla którego warto tu zajrzeć. Wstęp jest całkowicie bezpłatny, bez biletów czy zapisów – wystarczy podejść i postać kilka minut w zasięgu mgiełki. Jest jednak jedno ograniczenie, o którym część opisów w sieci nie wspomina: tężnia działa sezonowo, zwykle od kwietnia do października, codziennie w godzinach od 8:00 do 20:00, a na zimę jest wyłączana i zabezpieczana przed mrozem. Planując wizytę poza sezonem letnim, warto się z tym liczyć – same Źródełka Leskie i historyczna część terenu są dostępne przez cały rok, ale samej tężni wczesną wiosną czy późną jesienią możecie po prostu nie zastać czynnej.

Ile czasu zarezerwować na zwiedzanie Źródełek Leskich?

Sam spacer po terenie, razem ze spokojnym obejrzeniem studzienek, figurki i chwilą przy tężni, zajmuje zwykle 30–40 minut. Jeśli lubicie usiąść na dłużej i faktycznie odpocząć przy solance, spokojnie zaplanujcie nawet godzinę. Teren jest płaski i wygodny do spacerowania, więc bez trudu poradzą sobie tu zarówno rodziny z małymi dziećmi, jak i osoby starsze – to raczej spokojny spacer niż górska wycieczka.

Najwięcej zyskacie, odwiedzając to miejsce między wiosną a jesienią, kiedy działa tężnia, a otaczająca zieleń wygląda najbardziej malowniczo. Jeśli zależy Wam na ciszy, lepiej wybrać się tu rano lub późnym popołudniem – w środku dnia, zwłaszcza latem, częściej można spotkać grupy zmierzające dalej, w stronę kirkutu. Zimą też można tu przyjść – zyskuje wtedy zupełnie inny, cichszy charakter – trzeba się tylko pogodzić z tym, że sama tężnia będzie nieczynna.

Zielony szlak, czyli co dalej, jeśli chcecie iść dłużej

Przez teren Źródełek przebiega zielony szlak pieszy, biegnący z Zagórza w kierunku granicy Bieszczadzkiego Parku Narodowego, między innymi przez Zwierzyń. Dla większości odwiedzających sam spacer po źródełkach w zupełności wystarczy, ale jeśli macie w planach dłuższą wycieczkę i akurat jesteście już w okolicy, to naturalny punkt, od którego można ją zacząć albo zakończyć.

Co jeszcze zobaczyć w Lesku przy okazji wizyty na Źródełkach?

Skoro jesteście już tak blisko, szkoda by było zawracać od razu do samochodu. Dosłownie kilkadziesiąt metrów od Źródełek Leskich leży wspomniany już kirkut – jeden z najstarszych i najlepiej zachowanych cmentarzy żydowskich w całych Bieszczadach, z macewami sięgającymi kilkuset lat wstecz. To dobra okazja, żeby połączyć spacer z odrobiną historii, bez konieczności przemieszczania się dalej niż o rzut kamieniem.

Wracając w stronę centrum, warto zboczyć do szesnastowiecznego zamku Kmitów, dziś mieszczącego hotel i restaurację, a także do charakterystycznej, drewniano-murowanej synagogi z falistą fasadą, pamiętającej czasy dużej społeczności żydowskiej w mieście. Sam rynek z eklektycznym ratuszem z 1896 roku to kolejne kilka minut spaceru. Jeśli został Wam jeszcze czas i siła w nogach, dobrym domknięciem trasy jest taras widokowy na wzgórzu Baszta – otwarty tego samego roku co Źródełka, z widokiem na bieszczadzkie szczyty i placem zabaw, który doceni każdy podróżujący z dziećmi. Cały ten spacer, razem ze Źródełkami, spokojnie mieści się w dwie-trzy godziny.

Źródełka Leskie – najczęściej zadawane pytania

Nie. Teren jest ogólnodostępny i bezpłatny przez cały rok, bez biletów i wyznaczonych godzin otwarcia.

Nie – to nie jest basen ani kąpielisko. Można natomiast podejść blisko tężni solankowej i skorzystać z jej mikroklimatu, po prostu przy niej stojąc lub spacerując w pobliżu.

Nie, działa sezonowo – zwykle od kwietnia do października, codziennie w godzinach 8:00–20:00. Na zimę jest wyłączana i zabezpieczana.

Od 30 minut do godziny, w zależności od tego, czy zatrzymacie się dłużej przy tężni.

Źródełka Leskie nie są atrakcją, dla której warto jechać do Bieszczadów samą w sobie – ale jako przystanek po drodze, zwłaszcza w połączeniu z resztą Leska, sprawdzają się znakomicie. Jeśli będziecie akurat w mieście, dajcie im szansę: to jedno z tych miejsc, o których łatwo zapomnieć, planując trasę, a trudno o nim zapomnieć, gdy się już w nim postoi.

Komentarze


Dodaj komentarz

× Full Image